Odzyskaj pieniądze z POLISOLOKATY

  • darmowa analiza polisy,

  • bezkosztowe prowadzenie sprawy, wynagrodzenie kancelarii tylko succes fee,

  • finansowanie opłat sądowych,

  • udokumentowane sukcesy!

Kancelaria Prawna Primus specjalizuje się w odzyskiwaniu środków pobranych przez ubezpieczycieli w ubezpieczeniach na życie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi (UFK) tzw. polisolokatami. Kancelaria pomaga również klientom posiadającym trwające polisy.

Wypełnij formularz

Skontaktujemy się z Tobą
Kancelaria Prawna Primus sp. z o.o.
Ul. Hercena 3 – 5
50 – 453 Wrocław
KRS: 0000585141 NIP: 8992777284

Klauzule abuzywne w polisolokatach

Ogromna liczba zawartych umów ubezpieczeń na życie z ubezpieczeniowymi funduszami kapitałowymi (UFK) przypada na lata 2008–2012. Na skutek m.in. wprowadzającego w błąd sposobu sprzedaży, decyzję o zakupie tego produktu podejmowały niejednokrotnie nawet osoby z wykształceniem ekonomicznym. Na skutek skarg konsumentów, w 2012 roku ukazał się pierwszy raport Rzecznika Finansowego (wtedy Rzecznika Ubezpieczonych) stwierdzający istnienie wyraźnych nieprawidłowości. Kolejny raport mówił już o tym, że produkty o takim stopniu skomplikowania w ogóle nie powinny być oferowane konsumentom. W 2015 roku zareagował również Sejm, uchwalając maksymalną opłatę likwidacyjną na poziomie 4%, lecz jedynie w umowach nowo zawieranych.

Niedozwolone postanowienia umowne

Postanowienie umowy można uznać za niedozwolone (abuzywne), w przypadku gdy spełnione zostają łącznie następujące warunki: konsument nie ma rzeczywistego wpływu na postanowienia umowy, określone postanowienie rażąco narusza interesy konsumenta oraz kształtuje jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, a samo postanowienie nie reguluje głównego świadczenia strony lub reguluje świadczenie główne strony w sposób niejednoznaczny. Z całą pewnością postanowienia umowne związane z opłatą likwidacyjną spełniają powyższe przesłanki, przez co stanowią niedopuszczalną praktykę stosowaną przez towarzystwa ubezpieczeniowe.

Klient w momencie zawierania umowy nie wiedział, na czym ma polegać i za jakie świadczenia może być pobierana opłata. Potrącając sobie ogromną część zainwestowanych przez konsumenta składek, w całkowitym oderwaniu od skali poniesionych wydatków, ubezpieczyciel przerzucił na klienta koszty poniesione przy zawarciu umowy, stanowiące koszty ogólne własnej działalności gospodarczej.

Nie może budzić wątpliwości fakt, że postanowienia tak sformułowane rażąco naruszają interesy konsumenta. Warto wspomnieć, że owe interesy należy rozumieć nie tylko jako interes ekonomiczny, ale również ten niewymierny, do którego można zaliczyć chociażby niedogodności organizacyjne, stratę czasu, wprowadzenie w błąd oraz inne uciążliwości, jakie mogłyby powstać na skutek wprowadzenia do zawartej umowy omawianego postanowienia.

Niezrozumiała treść umowy

Umowa polisolokaty jest bardzo złożoną konstrukcją prawną zarówno w zakresie użytej terminologii i opisów technicznych dotyczących funkcjonowania produktu, jak i samej obszerności dokumentu. Wynika to z połączenia w jedną całość umowy ubezpieczenia i umowy o charakterze inwestycyjnym. Efektem tego są znaczące trudności interpretacyjne.

W związku z tym analiza, a co najważniejsze – zrozumienie takiej umowy wymaga od konsumenta nie tylko większej ilości czasu, ale również ponadprzeciętnej wiedzy z zakresu prawa oraz sposobu funkcjonowania rynku finansowego. Wszystko to stawia pod znakiem zapytania zasadność dedykowania tego rodzaju produktów finansowych do konsumentów, których świadomość ryzyka wiążącego się z instrumentami finansowymi może nie być wystarczająca.

Dzięki zastosowaniu horrendalnych opłat likwidacyjnych to na ubezpieczonym spoczywa cały ciężar ekonomiczny związany z zawartą umową, podczas gdy rola ubezpieczającego sprowadzona została jedynie do czynności związanych z obsługą ubezpieczenia. W konsekwencji powyższego konsumenci powierzali i tracili kapitał stanowiący w wielu przypadkach oszczędności całego życia. Zapisy umowne pozwalają na zatrzymanie przez towarzystwo ubezpieczeniowe nawet blisko 100% wartości zgromadzonych przez konsumenta środków. Szansą na ich odzyskanie pozostaje w tej sytuacji dochodzenie zwrotu należności na drodze postępowania sądowego.

Opłaty nienazwane wprost w umowie

Niejednokrotnie konsument zawierający umowę polisolokaty nie jest w stanie rozszyfrować konstrukcji prawno-finansowych zawartych w skomplikowanych wzorcach umów. Konsument opiera się zazwyczaj jedynie na informacjach, które zostały przekazane mu przez doradcę finansowego lub pośrednika ubezpieczeniowego. Dlatego trzeba wyraźnie zaznaczyć, że w przypadku opłaty związanej z odstąpieniem od umowy nie należy kurczowo trzymać się określenia „likwidacyjna”.

Praktyki towarzystw ubezpieczeniowych

Powszechnie stosowaną przez towarzystwa ubezpieczeniowe praktyką (m.in. towarzystwo ubezpieczeniowe Europa S.A., Open Life, Skandia) było zastrzeganie w zapisach umownych wysokich opłat likwidacyjnych na wypadek niewywiązania się przez klienta z warunków umowy polisolokaty – w szczególności chęci wcześniejszego rozwiązaniem umowy.

Obecnie jest już powszechnie wiadome, że opłaty likwidacyjne są niezgodne z przepisami prawa i nie stanowią podstawy do ich pobierania. Linia orzecznicza Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie opłat likwidacyjnych spowodowała, że uznano takie postanowienia za abuzywne, a w konsekwencji niewiążące konsumenta.

Inne nazwy opłaty likwidacyjnej

Z praktyki wynika jednak, że towarzystwa ubezpieczeniowe nie respektują orzeczenia sądów i nadal pobierają opłaty likwidacyjne, określając różne mechanizmy potrąceń inną nazwą. Warto dokładnie przyjrzeć się zapisom umownym, w których można znaleźć inaczej nazwane opłaty: opłaty z tytułu wykupu, opłaty dystrybucyjne czy opłaty warunkowe. Jednak w dalszym ciągu to nic innego jak przerzucanie na klienta kosztów stanowiących koszty ogólne własnej działalności gospodarczej. W istocie rzeczy można stwierdzić, że klient finansuje to, że stał się nabywcą polisolokaty.

Warto, aby osoby, które czują się przywiązane do polisy, przed podjęciem ostatecznej decyzji o jej zamknięciu, skonsultowały się z profesjonalnymi prawnikami. Wyspecjalizowana kancelaria pomoże rozwiązać umowę bez utraty zgromadzonych środków.

Porozumienie ubezpieczycieli z UOKiK

Dominująca obecnie linia orzecznicza pokazuje, że znacząca większość wyroków sądowych w sprawach dotyczących opłat likwidacyjnych opowiada się po stronie konsumentów. Ubezpieczonym sprzyja również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), który doprowadził do pewnych zmian zasad pobierania opłat likwidacyjnych. Według UOKiK konsumenci powinni mieć możliwość bezkosztowego rozwiązanie umowy.

O ugodzie

UOKiK ogłosił pod koniec grudnia 2016 r., że zawarł z instytucjami finansowymi porozumienia dotyczące instrumentu finansowego, jakim jest polisolokata. Ich warunki wchodziły w życie etapami, najpóźniej 1 stycznia 2017 roku. Ugody zakładają obniżenie opłat dla osób likwidujących polisolokaty w trwających umowach, które nie były przedmiotem decyzji wydanych przez UOKiK w 2015 roku. Wówczas opłaty obniżono do 20-30%. Najnowsze porozumienia dotyczą zaś klientów, którzy nie rozwiązali umowy z ubezpieczycielem oraz osób, które ukończyły 61 lat i umowę polisolokaty zawarły po 1 stycznia 2008 r., a rozwiązali po 65. roku życia.

Porozumienie nie zamyka drogi sądowej

Należy jednak zaznaczyć, że zawarte porozumienia UOKiK z ubezpieczycielami w żaden sposób nie zamykają klientom drogi do dochodzenia roszczeń na drodze cywilnoprawnej. Co więcej, Rzecznik Finansowy podkreśla także, że sądy coraz częściej opowiadają się po stronie posiadacza polisolokaty. To daje tym, którzy czują się przywiązani do polisy, realną szansę na odzyskanie nawet 100% zainwestowanych środków.

Nie bez znaczenia dla ubezpieczycieli przy zawieraniu porozumienia była linia orzecznicza sądów, które po ogłoszeniu stanowisk UOKiK w sprawie polisolokat, w dalszym ciągu stały po stronie posiadaczy tego produktu finansowego. Towarzystwa ubezpieczeniowe coraz częściej spotykają się w sądzie z argumentacją dotyczącą istotnych poglądów w sprawie publikowanych przez Rzecznika Finansowego oraz UOKiK. W przypadku tak toksycznego produktu finansowego, jakim jest polisolokata, wydaje się, że najlepszym rozwiązaniem byłaby ustawa automatyzująca proces dochodzenia zwrotu opłat likwidacyjnych, lecz na razie wygląda na to, że nie można na nie liczyć.